piątek, 7 grudnia 2012

Heheszki



Far Cry 3
-Czy mówiłem ci jaka jest definicja szaleństwa?. <--- Od tego chcę zacząć.. Fry cry 3 strasznie mi się podoba.. Normalnie seksiata gierka. Danke Ubisoft!  No nie ważne. Wrócę do tego zaraz. Obecna młodzież żyje zasadą byle do piątku. ja w tym tygodniu żyje byle do niedzieli. Ja chcę do Izusia.. cem do jej miejscowości. Jadę tam w tę zacną niedziele ;D Izuś mówi że ogólnie szybko dzisiaj mówiłam i mam się ogarnąć.. I tak ją kocham.. bo w końcu znamy się już od około półtora roku.. jak dla mnie to szmat czasu. Wydarzyło się wystarczająco dużo by zmienić mnie w faszystę sadystę, który ma wizyty u psychologa, ma najebane we łbie, i jest do bólu szczery. Wracając do wyspiarza z gry. Który serio jest jebnięty.. strasznie mi się podoba. Jest taki no... Nie wiem czemu ale gościu ,który podkładał głos jakoś mi przypasował.-->Kilkajta tu<--- to też na przykład.. inni się boją ponieważ mniej więcej tak słyszy schizofrenik ja odczuwam fascynacje.. to chore ale prawdziwe.
Co do pukaśka.. hejtować? sama kazałaś hejtować mi tsune bo ci przeszkadzał i przywykłam.. jeśli nie wytrzymujesz z moim wadami to sorry. nie potrzebuje kogoś żeby się zmuszał do rozmawiania ze mną. Odeślij hetalie i luz. Koniec. myślisz że nie zauważyłam że jak mnie nosiło to ty się mnie wręcz bałaś czy coś w ten deseń.. odczułam to.. Nie jesteśmy tak blisko jak kiedyś i przez mój sposób bytu raczej nie będziemy.. Pewnie i tak nie przyjedziesz więc se daruj pierdolenie o przyjeździe i o anoreksji. Jak mam ci pomóc niby z tym na odległość? niech Harry ci pomoże.. Bo wymagasz żebym ja wzorowała się na tobie i nie hejciła ci znajomych to ty możesz liczyć tak,jak ja na ciebie kiedy tego potrzebowałam ;p
Kłamstwo jest tak powszechne i rozumiane ,że każdy już zaakceptował jego byt. Nie rozumiem obietnic nie do spełnienia.. no na przykład takie ślubne przyrzeczenie:na zawsze będziemy razem.. załóżmy że kobietę zabijam wtedy wyjątkowo wolno a mężczyzn od razu. Kobiety przed śmiercią w większości służą mi jako dziwki .. ciężarnym robię cesarkę i dźgam płód śmiejąc się wesoło.Wiecie że bardziej niż fizycznego bólu ludzie boją się psychicznego? A takie mordowanie na oczach rodzica jego potomstwa jest bardzo szkodliwa dla psychiki rodziciela.Ale wracając do naszej parki umarli w różnych odstępach czasu czyli razem nie byli przez cały czas.To jest w sumie paradoks bo można to rozpatrywać na różne sposoby..Ale za każdym razem jak widzę szkarłat lub czuje zbliżającą się śmierć to przechodzi przez moje ciało dreszcz podniecenia.. Kiedy przez myśl mi przebiegło jakby to było gdyby kostucha robiła mi loda. I jedyne co mi do głowy przyszło że to zaboli. Teraz mi się przypomniało że na pewnym balu jednej ciężarnej zamężnej księżniczce kazałem przy wszystkich podnieść sukienkę i się wypiąć .. ona niczym stalowa dziewica zaprzeczyła.. JAK KURWA MOŻNA MI POWIEDZIEĆ NIE?! DO JASNEJ CHOLERY! sama na siebie ściągnęła śmierć.. sama skróciła sobie żywot. Zabiłem najpierw świadków ją zostawiłem sobie na koniec. To był pierwszy raz jak zabiłem płód ,nie dlatego że jest żydowskie ,bo nie było.. tylko z powodu grzechu jego matki. Obchodziłem się z nim wyjątkowo okrutnie w amoku złości. Traktowałem go niczym dorosłego. Nie dotrwał do połowy pierwszego etapu. Księżniczka spraraliżowana strachem ale nadal przytomna ku mojej ucieszy.. Chciałem pobawić się jej psychiką i wepchnąłem jej zwłoki płodu do gardło.Jej reakcja była taka słodka.Nie chciała połknąć a nie umiałam wypchnąć ich, miała to tak głęboko w gardle,że nawet ja nie umiałbym no zostają jeszcze rzugi... fujj. Zaczęła się dusić, okazało się że sprawia mi takie duszenie mniej radości niż się spodziewałem ponieważ główną wadą było to że ofiara umiera zaskakująco szybko ... Policja nazwała w ten czas masowego zabójce,który dopuścił się tak masakrycznego czynu ,innymi słowy MNIE ...potworem. To troszkę podłamał moje drugie ja,. Ale ja to ja i szybko się pozbierał. 
Krótka notka ponieważ brak czasu ;p

wtorek, 4 grudnia 2012

W końcu ciąg dalszy

Wiecie... odkryłem dodatkowy a raczej jeden z głównych czynników, który sprawia, że mamy zachciankę aby kogoś zabić. Jest to nic innego jak zemsta. Zabójstwo z zemsty..  popełniasz morderstwo mszcząc się za kogoś. To jest jedno z popularniejszych i najbardziej rozpowrzechniony i wedle prawa umotywowany czynnik. Przyznam ,że nawet ja się nim kieruje. Mszczę się na śmierci. No ,ale zapytać się zawsze można. Jaki zemsta ma związek z tym co dzieje się w pieklę na ziemi ,czyli w szkole. No wiec mam ochotę kogoś rozszarpać.. Jest nim niewinny z pozoru chłopak.. Serio.. zaczynam tracić cierpliwość, mimo tego nawet nie zauważyłem kiedy uzależniłem się od zieleni jego oczu. Słyszałem kiedyś nawet określenie na dokładnie tę barwę. Była związana z kamieniem szlachetnym o nazwie Malachit. Cudowny zielonkawy kamień.. Podczas krwawego balu krwi, jedna kobieta miała naszyjnik z tym kamieniem. A pro po.. bal ten został tak nazwany dzięki mnie.. Dziewczynka schowana w szafce,której nie przejrzałem przeżyła.. była świadkiem tego wszystkiego. Na szczęście nie widziała mojej twarzy. Przyznam to był jeden z najbardziej udanych imprez.. Z tego co pamiętam z początku były to 16 urodziny dziewczyny ze mną spokrewnionej. No nic ,miałem plan być grzeczny.. Ale jakis mój daleki wujek wręczył mi kieliszek z drinkiem i ryps.. Cudownie złocistą sale balową pomalowałem naturalną czerwoną farbą , gdzie rano okazało się że ściemniała i wyglądała ohydnie.. ale w sumie mi się podobało nawet mam w telefonie zdjecie tego miejsca.. w momencie ,kiedy chciałem sięgnąć po telefon by uśmiechnąć się do niego na widok krwawej sali. Zawołała mnie ta popierdolona baba od geografii. Szczerze? nienawidzę tego przedmiotu z powodu nauczycielki. Jak zawsze stanąłem przy biurku położyłem dłoń na jej z moje oczy zabłysnęły szkarłatem i zobaczyłem na jej dłoń datę jej śmierci .. Miała umrzeć za parę sekund.. czyli to dzisiaj.. to teraz mam ją zabić.. spojrzałem jeszcze raz na jej dłoń tym razem w polu widzenia mając też swoją.. Wiecie czemu jej nienawidzę? Zabije ją z ogromną radością z powodu jej rasy.. jej braku człowieczeństwo.. z powodu kontrastu miedzy naszymi dłońmi. Moja czysto niemiecka, szlachecka.. dłoń nadrasy ludzkiej.. a jej zbrudzona, dziwkarska... Jak ktoś kto powinien być rżnięty przez niemieckich żołnierzy może mnie uczyć przedmiotu na którym powinienem śpiewać jak wspaniałe są niemcy..Właśnie przez te jej zbrudzone łapy nie są idealne.. zjechałbym ją jeszcze ale nieświadomowie z dziką radością przebiłem jej dłoń długopisem kilkanaście razy. Po klasie rozniósł się krzyk. Na szczęście nikogo innego w szkole nie było. I mogłem ją rżnąć ,molestować a nawet robić sekcję jej cipy kiedy ona nadal żyła. Dopiero w momencie kiedy rozciąłem jej macicę zauważyłem małe dziecko , rozczuliłem się nad tym widokiem ,ale to dziecko żydowskie! rozciąłem ten płód sztyletem na pół niczym roztopione masełko. Wtedy usłyszałem ostatni krzyk mojej nauczycielki i od ciąłem jej łeb po czym postawiłem na biurku , do każdej z ławek wsadziłem jej organ lub część ciała ,powycierałem ślady i wyszedłem. Nie zgadniecie kogo spotkałem ubrany na biało upaćkany krwią i śmierdząc stęchlizną przy bramie szkoły.. Mój narkotyk, ale jego cudowne oczka były rozszerzone do granic możliwości. I to z przerażenia spojrzałem w dokładnym kierunku gdzie on miał cały czas wpatrzony wzrok i zauważyłem okno w sali geograficznej przez ,które on mógł zobaczyć wszystko.. dokładny przebieg jej śmierci spojrzałem jeszcze raz na niego.. I pierwszy raz w życiu zawahałem się przed zabiciem świadka.. ale wahanie było krótkie i po chwili na ziemi leżały jego zwłoki bez oczu... ,który ukradłem i uciekłem stamtąd słysząc dźwięk syren.


sobota, 1 grudnia 2012

Melodramatyczny seks w kiblu

Tymoteuszu pożerający miśki przepadnij weź sie schowaj ty ty ty...
Wbrew pozorom nie chodzi o seks z kiblu no w sumie poniekąd chodzi.. No nic.. muszę kupić znajomej na święta prezerwatywę... PIERDOLONY ZAKŁAD!! konkretnie założyłam się z kolegą że nie zeżre głowy mojemu miśkowi x.x Nie wnikajmy co się stało potem.. zwycięstwem trzeba się chwalić a porażki najlepiej zataić.. Stwierdziłam też że bloga nie piszę dla ludzi ,którzy to czytają ale dla siebie.. Więc zrobię kiedyś wam takiego suprajsa że w papcie nie traficie jełopki moje . Jeezu pisze jak pusta laska x,x Niech mnie aniołek chroni ^^ No i jeszcze , już mamy grudzień !!Jeszcze jakieś nie licząc dzisiaj i 24 to jeszcze 22 dni  czyli jakieś 15 dni do szkoły..
Opowiadanie będzie jeszcze w ten weekend

czwartek, 29 listopada 2012

No więc opo później.. BYŁAM U PSYCHOLOGA.. i rozmawiałam z nim na poziom intelektualnym poważnych dorosłych...( to było zajebiste<3)No nic.. zamulałam dzisiaj na lekcjach.. 2 godziny snu -.- z ojcem robiłam windowsa 8 -.- przyznam szczerze że żadna z tego rewelacja.. Na początku nie umiałam nawet muzyki włączyć.. A i mam prośbę piszcie w komentarzach ,którego opo mam napisać ciąg dalszy najszybciej.. Powiem jeszcze jedno przeżyłam wywiadówkę!! No może mam 3 jedynki.. ale jedną poprawioną a druga blednie przy trójkach i czwórkach z tego przedmiotu.. ^^ trzecia się zatarła,,
STOP.. Stwierdziłam że priorytetem będzie dodatek..
Co waszym zdaniem jest najcięższym występkiem? zdrada? kłamstwo? oszustwo? morderstwo? Dla mnie wszystko jest równe i to na plusie.. najgorszym występkiem jest coś podobnego do zdrady.. ale na tym rozwiadę się innym razem.. Kiedy nam na czymś zależy.,. na przykład na przyjaźni.. to chcemy ją pielęgnować..jeśli zetykietujemy ją dojdziemy do wniosku ,że jest nie uchwytna, piękna i potrzebna do życia.. To jest ta najpiękniejsza przyjaźni ,której obecnie nie ma.,. ,ale załóżmy.. porównajmy ją do.. bo ja wiem.. przykładowa ptaszka ,którego zamykamy w klatce by go nie stracić.. pielęgnujemy go ,dbamy... dajemy w to 666% siebie. w pewnym momencie zauważamy że ptaszek spogląda w okno tam dostrzegamy dziko latające jastrzębie.. dostrzegamy iskierki w jego oczach.. pod wpływem impulsu wypuszczamy go a on ucieka , Co wtedy poczujesz? pokazałeś ,,zaufanemu przyjacielowi''.. wolność i on z niej skorzystał... Ja poczułbym się lepiej bo dałem wybór tej przyjaźni ,jeśli było mu ze mną źle to po co mam go trzymać..Nawet jeśli umrzesz z tęsknoty wolisz dać mu szczęście.. -BLEEE?!! ,zaraz zacznę rzygać tęczą..Umrzeć dla przyjaźni? jebane marnotrawstwo.. przyjaciół można zdobyć nowych...Tylko do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć.Mniej ludzi = mniej problemów. Widzicie błąd w tej równości bo ja nie

P.S.Kasiu weź sie z Harrym nie miziaj bez przerwy -.- to zaczyna wkurwiać ..

środa, 28 listopada 2012

Kurwa?

Taki tam wulgaryzm w tytule.. Zauważyłam że IZUŚ MNIE ZGARSZA! ..no nic..Dalej.. Coraz bardziej nienawidzę żydów.. to jest złe.oglądam film przez ,które powinnam ich polubic a ja nienawidzę ich coraz bardziej... Nic dziwnego jak mam faszystoski hymn jako budzić ;p Wiem jestem dziwina.. No a dalej.paradoksem jest to że moją ulubioną piosenką patriotyczną jest rota.. konkretnie zwrótka :
''Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił''
Jednocześnie ulubionym niemiecki zwrotem jest :
 ,,Deutschland, Deutschland über alles,
über alles in der Welt''
inaczej:
Niemcy, Niemcy ponad wszystko,
Ponad wszystko na świecie,
Świat jest pełen paradoksów i przekłamań.No ale jak zwykle człowiek o charakterze takim jak mój ,pisze swoją bajkę swoje teorie i historie. Ale marzenie mimo ,że złudne są potrzebne.. bez nich ludzkośc nie miałaby prawa bytu tak jak człowiek nie będzie potrafił być człowiek bez społeczeństwa.
Przeszłam całą grę w 14.. bez przerwy siedzenie i no-life. No ale teraz czuje czystą satysfakcje.. no pominę podręcznik od biologii który na mnie patrzy.. Notkę z opowiadaniem wstawi jak opanuje materiał :)
P.S. izus kurde no.. Kaito to pedał!! mam zdjęcie cosplay'u.. i jak będziesz chciała się kłócić to wstawie na bloga.. No i brakowało mi czysto pruskiej wstawki <3 od razu piękniejszy jest wpis

poniedziałek, 26 listopada 2012

Różne takie ;p

,,Jest pierwsza w nocy a ja nie śpie..a dlaczego? Nie śpie bo seansik z fullmetal alchemist.. I doznałam weny pomysłowej w sensie pomysł na ulepszenia jedną z moich i to najulubieńszych opisówek. Tak btw. Izuś tęsknie <3

Zwyczajny piątkowy melanż.Ona ubrana w luźne ciuchy brzdęka przyjemną melodie na swojej gitarze ,siedząc na kanapie otoczona małym tłumem pijanych gości. On podchodzi prawie niezauważalnie ,nikt nie zwrócił uwagi na to jak jego głos wkomponował się w jej brzmienie i rytm. Dziewczyna jak i chłopak pochłonięci przez te same dźwięki , razem się w nich zatracali. Do momentu w którym do pomieszczenia gdzie powstawała tak piękna piosenka na wpadła policja.. I czar jak roznosił się po pomieszczeniu prysł jak mydlana bańka ''

Taki miał być początek notki.. pisałam go na telefonie ,ale zanim go wstawiłam zasnęłam. Taki mój special skill. Zasnę gdziekolwiek, jakkolwiek o którejkolwiek godzinie.No ale nie o tym.. Ten wpis będzie obszerny..Tak mi się wydaje. Najpierw zacznę od wiersza Tadeusza Różewicza pt,, Ocalony''' Krótki jest:
Mam dwadzieścia cztery lata 
ocalałem 
prowadzony na rzeź. 

To są nazwy puste i jednoznaczne: 
człowiek i zwierzę 
miłość i nienawiść 
wróg i przyjaciel 
ciemność i światło. 

Człowieka tak się zabija jak zwierzę 
widziałem: 
furgony porąbanych ludzi 
którzy nie zostaną zbawieni. 

Pojęcia są tylko wyrazami: 
cnota i występek 
prawda i kłamstwo 
piękno i brzydota 
męstwo i tchórzostwo. 

Jednako waży cnota i występek 
widziałem: 
człowieka który był jeden 
występny i cnotliwy. 

Szukam nauczyciela i mistrza 
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę 
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia 
niech oddzieli światło od ciemności. 

Mam dwadzieścia cztery lata 
ocalałem 
prowadzony na rzeź.


Przyznam , wiersz zmienił trochę moje podejście do paru rzeczy.. Tak więc będzie mała zmiana w opowiadaniu o moim ukochanym schizofreniku do którego mam zamiast niebawem wrócić.. Taa coraz bliżej święta ,ale te nie będą już takie same jak te minione.. REKLAMA COLA-COLI ULEGŁA ZMIANIE!! nie ma już melodyjki ,która motywowała mnie do jakiegokolwiek przygotowania do szkoły.. nie ma już Q.Q:
 http://www.youtube.com/watch?v=FtIMLQ0D2os
No nic Gilbert przeżył utratę państwa ,więc ja nie mam co się mazać.Nie myślcie że jak robię takie inne wpisy to zmięknę.. O nein. W każdym razie ostatnią sprawą ,którą poruszę przed opowiadaniem  to piosenki ogniskowe. JESTĘ HARCERZEM i znam parę fajnych.. No ale nie o tego banana małpa prosiła.. Chodzi o to że wpadły mi w łapki linki do paru piosenek ,ale w wersji bardziej nowoczesnej oto jeden z nich: 
http://www.youtube.com/watch?v=57BnGM88MO0&feature=plcp
 Jak tak sobie pomyślałam to opo wstawię w następnej notce ;* Miłego tygodnia.
P.S.Na koniec MUSZĘ podziękować mojemu przyjacielowi ,który i tak pewnie tego bloga nie czyta. Ale i tak dziękuje Ci za wspaniałe wspomnienie i za to że mnie pilnowałeś!


sobota, 24 listopada 2012

Grudniowa renowcja



Nie wiem czy jest coś takiego jak grudniowe porządki.. ale jeśli nie ma to mam to w dupie itak posprzątam.. nie tylko pokój.. ale blog i postaram się ogarnąć własne życie.. Bo jest zjabane.. gdzieś popełniłam błąd i nie mogę zacząć od początku.. Ja przez głupie myśli ,pomysły, małe kłamstewka straciłam to co kochałam i kocham dalej..I chcę to naprawić ale coś mi nie wychodzi , tak jak w maszynie jeden mały element się nie nadaje to maszyna działać nie będzie..Nie jestem silna na tyle by pokonać każdą przeszkodę nie sama.. Ale staram się i starać się będę dalej żeby wróciły pewne sprawy do normalnego rytmu. Trzymajcie za mnie kciuki ~


Teraz wstawię jedno krótkie opowiadanie.. jakie znalazłam w swoich archiwach ;)
W pokoju gdzie panowała kompletna cisza, leżał chłopak. Jego obojętny wyraz twarzy oraz wzrok wlepiony w sufit nie oddawały żadnych uczuć. Ale dociekliwy obserwator dostrzegłby że ten prawie już dorosły nastolatek zaciekle walczy ze sobą wewnątrz. Motały nim najróżniejsze uczucia. Normalnie człowieka w takim stanie denerwowałaby taka cisza i pustka lecz jemu pozwalała się wyciszyć i racjonalnie spojrzeć na jego pomysł. Tak bardzo pragnął ją ujrzeć , przytulić i powiedzieć jak bardzo ją kocha. Co było jednak nie małym problemem? Odległość jaka ich dzieliła. Jutro miała ważny test i chęć wsparcia i dodawania jej otuchy nie przez telefon a twarzą w twarz tylko go pozytywnie motywowała. Mimo iż był Licealistą i to że te egzaminy w ogóle go nie dotyczyły nie chodził w tym tygodniu do szkoły. Ostatnio jego zdrowie pogorszyło się i dostał zwolnienie lekarskie. Po jakimś czasie ciało ,które leżało bez ruchu drgnęło i używając sił własnych mięśni podniosło się do siadu. W jego cholernie niebieskich oczach gościły iskierki radości i nadziei. Po rozważeniu wszystkich ZA jaki i przeciw, doszedł do wniosku że więcej jest tych pozytywnych i jutro w końcu będzie mógł ją przytulić. Ogarnął się z lekka. Po tak długim ,,no life’’ poświęconemu na przemyśleniu tego wszystkiego załapał nie małego nieogara. Kiedy już się otrząsnął przygotował torbę , zastanawiał się chwilę nad jakąś niespodziewajką. Wpadł na dość błahy pomysł ,ale to zawsze lepsze niż nic. Znalazł w Internecie wszystko to czego potrzebował. I z samego rana już chciał wprowadzić plan w życie i już na starcie strzelił gafę.. Nie wiedział co ubrać..w momencie kiedy zrozumiał że zachowuje się jak baba pacnął się w łepetyną ,ubrał jakieś pierwsze lepsze czarne jeans, biały t-shirt i na ta czarną koszulę ,którą podwinął do łokci i zostawił ją nie zapiętą. Chlusnął sobie jeszcze lodowatą wodą w twarz i wyszczerzył się jak debil do lustra. Ogarnął włosy żeby każdy nie stał w inną stronę. W jak najlepszym humorze udał się na dworzec. Podróż dłużyła mu się nie miłosiernie ,ale chcąc wykorzystać ją jak najbardziej korzystnie włączył w telefonie piosenkę i powtarzał sobie tekst. Kiedy dotarł z swojego ukochanego miasteczka do Poznania w jego oczach było widać ulgę ,ale czekał go jeszcze jeden kurs więc pobiegł szybko na swój drugi pociąg. Mówi się że głupcy mają szczęście , i ten chłopak był tego dobrym przykładem ,gdyż chwilę po tym jak usiadł w przedziale pociąg ruszył. Wysiadł jak tylko pociąg się zatrzymał . Spieszył się żeby zdążyć zanim ona wyjdzie. Po drodze kiedy mijał kwiaciarnie coś w nim drgnęło i kupił cały bukiet w kształcie serca oraz czekoladkę. Może nie były to walentynki ,ale licealista czuł się jak jakiś uczniak i nie czuł się z tym źle .Przygotowany już chłopak w kilka minut znalazł się przed jej szkołą. Był tak podekscytowany że omal nie skakał ze szczęścia. Dziewczyna którą kochał nad życie skończyła kilkanaście minut przed końcem i stanęła wraz ze swoją koleżanką Pauliną w drzwiach wraz z rozdziawionymi buziami ze zdziwienia. 
- Za twój uśmiech milion gwiazd, za twój dotyk słońca blask, zrobię wszystko by ta miłość żyła w nas.
Może stanie w miejscu czas, może nic nie zmieni nas, uwierzyłem w moje szczęście pierwszy raz.
Zaśpiewał cicho. Miał chujowy głos do takich rzeczy, ale mówi się że liczą się chęci
- Przepraszam że tak chujnie śpiewam.. spuścił łepek uśmiechnięty od ucha do ucha udając małego chłopca pełnego pokory. Wysunął bukiet z róż oraz czekoladki w jej stronę. 
-A i tak w ogóle to cześć kochanie i jak poszedł ci test z przyrodniczych i z matmy? 
Uniósł głowę ukazując pełne uzębienie.
Izuś pamiętasz?